wkg |
domownik |
|
|
Dołączył: 16 Lut 2010 |
Posty: 356 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
KubaR napisał: |
Bo odpowiednikiem ABC w samochodzie nie są hamulce i światła tylko poduszka powietrzna i pasy.
|
OK, ale nie czepiajmy się przykładów. Jezdzisz bez pasów ?
KubaR napisał: |
Twój sposób myślenia (podobnie jak Śmigacza): mam prawojazdy od 2 miesięcy, rzadko jeżdżę w zimie, ale mogę się uczyć na górskiej zalodzonej drodze bo mam poduszkę, pasy czy ABS.
|
No to gdzie ja mam sie uczyć ? Jle razy mozna starą nartostradą do Murowańca ? I w którym dniu można już wyżej ?
Chyba oceniasz niesprawiedliwie ... raczej "mam prawojazdy od 2 lat, czesto jeżdżę w zimie, ale jezeli juz jeżdze na górskiej zalodzonej drodze to mam poduszkę, pasy i ABS". Odnosze wrażenie, że troche zrównałeś popularyzacje ABC z zaniedbywaniem nauki i nieostrożnością. Cóż, moja osoba ma tu najmniejsze znaczenie wiec nie bede przekonywał ale rozumiem co chcesz przekazać. Świat pelen jest szaleńców którzy myśla, że sprzet ich uratuje ...
KubaR napisał: |
Tak z ciekawości ilu z forumowiczów którzy weszli w świat skiturowy w ciągu ostatnich 5 lat zrobiło swoje pierwsze wyjścia pod opieką np. przewodnika IVBV?
|
Jednego możesz dopisać. Pierwsze dwie tury w Zako - Murowaniec potem Kondratowa i Goryczkowa, trzecia - Kalkbretterkopf w Taurach.
KubaR napisał: |
Niestety, i to nie jest przytyk do CIebie, jednoznaczne oceny są charakterystyczne dla osób mniej doświadczonych, najczęściej świeżo po kursie czy pod wpływem autorytetów. Ci którzy mają dużo przełażone z reguły wypowiadają się ostrożniej.
|
Gorliwość neofity : )
Oczywiście masz racje.
Ale - ja jestem prostolinijnym inżynierem. Zauważ, że proste podstawowe prawdy i zasady nawet obarczone pewnym błędem, uproszczeniem czesto o wiele lepiej się częto sprawdzają niż wyrafinowane modele.
Weź choć ten przypadek. Po długich dyskusjach z dużym prawdopodobieństwem poznaliśmy model sytuacji który przedstawiłeś.
Przekładając trochę na góralski - myśleliśmy, że jest prze.....ne (lawina może być "podcięta" z dołu) a okazało się, że jest jeszcze bardziej prze.....ne - w sprzyjających warunkach lawina może być wyzwolona zewsząd i jest na to nawet madra angielska nazwa.
Czyli generalnie - efekt motyla. Jakby ktos nie wiedział - pierdniecie motyla na polkuli poludniowej moze wywołać lawine na Szpiglasowej.
Sam piszesz, że moglbys sie naciać.
Nie sadze, zeby nawet po lekturze tego watku wiekszosc skiturowcow byla w stanie skutecznie zastosowac nabyta wiedze w praktyce. To raczej ziarnko piasku w - moze nie plazy - ale jednak piaskownicy.
Nie zrozum, ze pragne ABC zastapic wiedze, praktyke i doswiadczenie + rozum i odpowiednie cechy psychiczne + niezbedna doze szczescia. Ale z wiedza lawinowa jest tak, że nie posiadzie sie jej nigdy do konca. Tu wymagany jest czas, odpowiednia ilość doswiadczen - swoich i cudzych, przemyslenia, iles tam niebezpieczenstw uswiadomionych przed i po fakcie. Nie mozna w rok, dwa uczac sie 8 godzin dziennie nabyc niezbednych odruchów.
To tak jak z ciaza ... 9 kobiet nie urodzi w rok.
A ABC mozna po prostu kupic i po szkoleniu - w miare sensownie uzywac. Pewnie mnie za to odsadzisz od czci i wiary ale te nowoczesne zabawki (mam pulsa) sa tak intuicyjne, ze zwykla umiejetnosc podazania najpierw zygzakiem, potem za strzalka a potem krzyz i sonda w stopniu umozliwiajacym w miare skuteczne - moze nie tak szybkie ale jednak - dzialanie - nabywa sie po kilku testowych poszukiwaniach piepsa zakopanego w plecaku przez kolege.
KubaR napisał: |
Dzięki ABC to raczej nie służby górskie kogoś wyciągną tylko współtowarzysze. A clue jest w tym, żeby ani jedni ani drudzy nie mieli kogo wyciągać, albo raczej musieli to czynić jak najrzadziej.
|
W odniesieniu do smutnego tematu watku - jeszcze jednej ważnej rzeczy nie wiemy. Mianowicie, czy wydobyci wciaz żyli.
Wiadomo, że szansa przezycia spada znacznie bardziej niz liniowo z czasem. Skrocenie 3-4 razy czasu odkopania powiekszyloby szanse przezycia co najmniej 10 krotnie.
Mam nadzieje, ze wczesniej czy pozniej sie tego dowiemy.
KubaR napisał: |
I teraz między innymi dlatego tak silnie ten problem podkreślasz, bo mam wrażenie, gdyby Ci odebrać wiarę w ABC zostałbyś z jeszcze większą świadomością zagrożenia.
|
Hmmm ... pewnie masz wiecej wiedzy o psychologii turowcow ... mi sie trudno wypowiadac bo nikt mi jeszcze nie odebral : )
Na pewno ze swiadomoscia mniejszej szansy na przezycie.
Ale - nie moge sie powstrzymac ... nie moge pojac dlaczego z faktu, że ktoś zachwala golonke wnosisz, ze nie moze patrzec na lody z bakaliami ?
Czasem mysle, ze to kwestia instynktu polemicznego, bo generalnie to nie masz podstaw.
KubaR napisał: |
I co z tego? Statystyki wykazują że w zalezności od kraju od 40 do 60% ludzi chodzi BEZ. To nie tylko nasza specjalność.
|
To znaczy, że tam tez powinni trabic o koniecznosci chodzenia z ! : )
Ale to inna mentalnosc, tam by wystarczylo wprowadzic zapis w z UNIQUA ktora ubezpiecza czlonkow OEAV i by sie przezbroili w dwa tygodnie.
U nas tak latwo nie pojdzie ...
KubaR napisał: |
Jak dla mnie nie ma dyskusji, że sprzęt ten jest obowiązkowy. Ale cały czas mi chodzi o akcent ciężkości - mówiąc w stylu prawnym problemem jest sam fakt wypadku lawinowego, a brak ABC jest "okolicznością obciążającą", a nie na odwrót.
Co do tego przeciez od dawna panuje powszechny consensus.
Pozdrawiam,
Kuba |
Pozdrawiam
Witek |
|