Swoją drogą, że nie było takich wypadków związanych z skiturowcami i skuterami. Ostatnio na Turbaczu(Park Narodowy) odbywało się jakieś spotkanie miejscowych na skuterach i się prawie pobili po pijaku.
Ściśle rzecz biorąc to teren gdzie stoi schronisko nie leży (chyba) w granicach GPN. Ale oczywiście śmigają po całej okolicy nie przejmując się czy jadą przez teren Parku czy Lasów Państwowych. I nikt im nie przeszkadza...
Natomiast po obserwacjach z kilku ostatnich zim mam wrażenie że zachodnia część Gorców i inne rejony na ich obrzeżach (Lubań na przykład) są już we wrzechmocnym władaniu skuterowców. Niestety...
Chyba ten sam syndrom co na Babiej - miejscowi jeżdżą to miejscowi ich przecież ścigać nie będą (wujek_NT - wybacz)
Z Mackiem się nie zgodzę. Rzadko widuje ślady skutera na Lubaniu, jeśli już to specjalnie był puszczany z wyciągu dla przetarcia szlaku. W Krościenku i okolicy ludzie nie mają skuterów, więc miejscowi nie mają możliwości (nie wiem jak Ochotnica).
Za to na Turbaczu przyznam że roi się od skuterów, dwa lata temu była akcja łapania skuterów w GPN, ale chyba nie wiele dała.
Dzisiaj na Lubań prowadziły tylko jedne ślady piechura. Ja byłem niestety rowerem. Fajne warunki na tury zaczynają się od około 800m. Za to kończą na rower.
Nie będę się spierał - na Lubaniu byłem zimą tylko raz i akurat na Wyrobkach, koło ruin "nowego" schroniska dogoniły mnie 3 skutery (wychodziłem ze Snozki). Wyjechali na górę, pojeździli sobie po podszczytowej polanie i pojechali na dół tą samą trasą. Przez cały dzień widziałem jeszcze tylko jednego faceta na turach (zjeżdżałem do Krościenka), więc pewnie dlatego odniosłem wrażenie że 60% ludzi w masywie Lubania jeździ na skuterach
No ale może miałem pecha
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1