Ostrooo, ja kiedyś w podobny sposób wpadłem w poduszkę koło smreka idąc na rakietach- na szczęście głową do góry, ale tych 20 minut wygrzebywania się nie zapomnę chyba...
Ten filmik to dla mnie jakieś kompletne deja vu. Nie wiem czy jest się czymś chwalić, ale napiszę dla przestrogi. Tydzień temu zjeżdżając po słowackiej stronie Pilska wpadłem w podobny sposób do zasypanego koryta rzeki, również głową w dół, a niewypięte narty dosyć skutecznie mi uniemożliwiały sensowny ruch. Na szczęście mogłem ruszać rękami i jakimś sposobem po kilkunastu minutach szarpaniny udało mi się wypiąć narty i wyczołgać z cholernej dziury. Co ciekawe wszystko miało miejsce w dosyć płaskim już terenie gdzie do głowy by mi nie wpadło, że nagle przecinam 2-metrowe koryto potoku. Cała przygoda dała mi dużo do myślenia, i skutecznie zniechęciła do oddalania się od reszty kompanów..
Widzieli, a właściwie słyszeli, że może oddychać, więc chyba starali się go ostrożnie i metodycznie odkopywać, żeby przez przypadek nie przysypać.
Post został pochwalony 0 razy
Wysłany: Nie 17:18, 22 Sty 2012
Urc
rozkręcam się
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów
No ja podobne sytuacje juz mialem dwa razy. ten tutaj to juz hardcore naprawde Ja musialem na chwile wstrzymac odech mailem na szczescie jakies metr sniegu nad głowa i kolege w poblizu. nogi za drzewem nie rusze ,rece gdzies w jakichs gałeziach czlowiek sie nic nie moze zrobic. drugi raz wpadlismy w drzewa ktore wygldaja na 30 cm a jest 3m w doł jak sie po tym jedzie to jeszcze ok ale jak juz sie zatrzymasz to lądujesz 2m nizej. Niedawno slyszalem o narciarzu okolice Malego Skrzycznego ktory 2h spedzil w czym takim próbujac wyjsc po czym zadzwonił po gopr Zawsze trzeba jezdzic z kilkoma osobami bo inaczej mozna tak właśnie sie urządzic i papa :/
He, he wczoraj w Szczyrku jak się wd...łem pomiędzy smreki i okazało się, że twardy grunt jest półtora metra niżej niż się spodziewałem, to Kwaśny mnie pół godziny wygrzebywał...
He, he wczoraj w Szczyrku jak się wd...łem pomiędzy smreki i okazało się, że twardy grunt jest półtora metra niżej niż się spodziewałem, to Kwaśny mnie pół godziny wygrzebywał...
"Samo życie" czy jakoś tak
Własnie o tych samym krzaczorach pisalem troche wyżej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1