marcin-wawa |
domownik |
|
|
Dołączył: 12 Gru 2007 |
Posty: 858 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy
|
Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
darek st napisał: | A jedna rzecz rosyjskie wiosla carbonowe pekaly jak zapalki. Czyli jak zwykle sa włókna i włókna  |
Wiesz Darku, wystarczy dać o jeden splot za mało w jedną stronę i koniec.
Np. wolnostojące, obrotowe maszty do żaglowców robione z WW, ścicslej z grafitowego, mają podział włókien 60% w osi długiej, 40% pod kątami 45 st. w stosunku do niej. Największy moment oddziałujący na maszt, wyginanie boczne, dziala na większość włókien, w ich najbardziej wytrzymałej płaszczyźnie, a reszta tłumi momenty skręcające. Laminaty WW bardzo slabo znoszą momenty ścinające i kompresję, a obydwie siły występują często w nartach, np na granicy śruba/powłoka.
Laminaty aramidowe (kevlar) mają dużą wytrzymałość na ścinanie i kompresję, ale z kolei są ciężkie i cholernie sztywne, więc nie nadają się do wszystkich zastosowań.
Laminaty też są dosyć slabo odporne na wodę (wbrew pozorom, dlatego technologia żel-coatów i farb chroniących jest tak ceniona), i podrapana narta będzie ciągnęła wodę i się delaminowała.
No i last, but not least, cena. Myślę, że póki co, narty z tych materiałów będą raczej specjalistycznym sprzętem z górnej półki. Mogę się mylić, ale tak to wygląda mym lajkonikowskkim okiem. |
|